Wiadomości

Kulinarne trendy na 2021 rok

W czasie pandemii wiele osób odkryło w sobie kulinarną pasję i zaczęło eksperymentować w domu. Z tęsknoty za dalekimi podróżami i wizytami w eleganckich restauracjach gotujemy coraz więcej dań egzotycznych - to jeden z trendów na 2021 rok. Na zdjęciu: przegrzebki z ziołami.
W czasie pandemii wiele osób odkryło w sobie kulinarną pasję i zaczęło eksperymentować w domu. Z tęsknoty za dalekimi podróżami i wizytami w eleganckich restauracjach gotujemy coraz więcej dań egzotycznych - to jeden z trendów na 2021 rok. Na zdjęciu: przegrzebki z ziołami. fot. 123rf.com/funandrejss

Rok 2020 przypomniał wszystkim, że na świecie, oprócz śmierci i podatków, nie ma nic pewnego - w jednej chwili rzeczywistość może się diametralnie zmienić, a przetrwają ci, którzy są wytrwali i mają dobry plan. Przekonała się o tym m.in. branża gastronomiczna, która od miesięcy stara się wyjść z pandemicznego kryzysu. Co przyniesie 2021 rok? Co będzie modne i ważne dla ludzi, a co odejdzie w niepamięć?



Jedzenie online w Trójmieście - zamów do domu/na wynos


Elastyczność i pomysłowość



Czego spodziewasz się w gastronomii w 2021 roku?

poprawy sytuacji, ponownego otwarcia restauracji 26%
trudnych czasów, które jednak można przeczekać 8%
realnego wsparcia rządu dla gastronomii 5%
wyższych cen za jedzenie i dowozy 15%
wielu zamknięć i zwolnień 27%
trudno powiedzieć, bo zdarzyć się może wszystko 19%
zakończona Łącznie głosów: 430
W roku 2020 wiele restauracji musiało zmienić sposób działania: nie tylko przejść na jedyny dostępny tryb "na wynos", ale często zmienić także całą koncepcję lokalu, np. bar Białe Wino i Owoce w Gdyni, który słynął z imprez przy alkoholu do późnych godzin nocnych, nagle zaczął serwować... śniadania (niestety, lokal musiał zawiesić tymczasowo działalność, gdy weszły ostatnie obostrzenia). Takich zmian było znacznie więcej i wszystko wskazuje na to, że 2021 rok nie będzie pod tym względem inny.

Wciąż nie wiemy, kiedy rząd zniesie lub choć złagodzi obostrzenia, dlatego lokale nadal nie odpuszczają i szukają dla siebie sprytnych rozwiązań. Tak zrobiło m.in. Ludovisko z Oliwy, które "poszło" w sprzedaż dań w słoikach i otworzyło Zakręcone Słoiki. W 2021 roku nadal chcą nie tylko kontynuować ten pomysł, ale też rozszerzyć działalność.

- Z racji lokalizacji naszą główną grupą klientów byli pracownicy biurowców OBC i Alchemia, którzy przychodzili do nas na lunch czy drinka po pracy. Z dnia na dzień znacząca większość zniknęła w domach na pracy zdalnej. Nie chcieliśmy rezygnować z Ludoviska, więc szukaliśmy nowego rozwiązania. Chcieliśmy stworzyć produkt, który nie traci na jakości podczas transportu i jednocześnie będzie w 100 proc. bezpieczny. W ten sposób powstały Zakręcone Słoiki - zupy i dania obiadowe w słoikach - mówi szef, Krzysztof Kordelewski. I dodaje:

- W chwili obecnej w naszym słoikowym menu mamy już ponad 30 różnych pozycji, ale ciągle pracujemy nad nowymi smakami i propozycjami dań. Rozszerzyliśmy nasz zasięg dostaw o całe Trójmiasto, a zdarza nam się pakować wysyłki do Elbląga, Warszawy, Łodzi czy Poznania. To bardzo cieszy i utwierdza nas w przekonaniu, że obraliśmy dobry kierunek. Zakręcone Słoiki stały się bardzo ważnym elementem naszej działalności, który chcemy cały czas rozwijać, niezależnie od tego, co przyniesie czas.

Coraz więcej restauracji zaczyna też oferować swoje produkty w formie garmażu. Na miejscu klienci mogą kupić wędliny, pieczywo i ciasta. To opcja, którą wybrały i zamierzają rozwijać w 2021 roku m.in. Tygle w Gdańsku oraz Pieterwas Krew i Woda w Gdyni. Bardzo możliwe, że w 2021 roku, nawet gdy znikną obostrzenia, restauracje wciąż będą przypominać nieco sklep z garmażem.

Jeszcze inne zaczną proponować dania wstępnie przygotowane, które samodzielnie "złożymy" w domu. To będą często wykwintne potrawy i dość skomplikowane, które dzięki takiemu rozwiązaniu łatwo przygotujemy we własnej kuchni. Będzie to odrobina fine-dinig poza restauracją. Takie potrawy zamówimy m.in. w restauracji nieSztuka w Gdańsku.

Zrób to sam, czyli delikatesy na wynos



Ekologia oraz wyższe ceny



Rok 2021 już przyniósł ważną zmianę w gastronomii: zakaz sprzedaży wyrobów jednorazowego użytku z tworzyw sztucznych.

- Jeżeli ktoś w 2021 r. poda nam jeszcze posiłek na plastikowych talerzach, to tylko dlatego, że zalegają one w restauracyjnym magazynie, ale czas na ich opróżnianie skończy się 3 lipca 2021 r. - mówi Katarzyna Karpa-Świderek, rzeczniczka Fundacji WWF Polska.

Od tego roku koniec z jednorazowym plastikiem



Plastik w gastronomii odchodzi do przeszłości.
Plastik w gastronomii odchodzi do przeszłości. mat. prasowe WWF
Lokale, które już od jakiegoś czasu stawiają na ekologiczne naczynia, mogą czuć się w tym momencie wygrane. Jednym z nich jest m.in. Hot Bear w Gdańsku, specjalizujący się w oryginalnych hot-dogach. Właściciele w rozmowie z nami zauważają jednak, że obowiązek stosowania eko opakowań może podnieść w 2021 roku ceny w restauracjach.

- Popieramy wchodzące przepisy o zakazie korzystania z naczyń plastikowych. Dla nas to tylko korzyść, gdyż od samego początku korzystamy z naczyń ekologicznych. Dodatkowo warto podkreślić fakt, iż ceny naczyń ekologicznych były stosunkowo wysokie, teraz mamy nadzieję, że wraz ze wzrostem konkurencji wśród firm zajmujących się ich sprzedażą, spadnie ich cena w niedalekiej przyszłości. Dla niektórych w gastronomii będzie oznaczać to wzrost cen proponowanych dań. Ostateczna cena dania może być zbyt niska i mniej opłacalna dla restauratora, a to nie będzie oznaczać korzyści dla gościa - mówią Szymon HaaseMarta Safonova, właściciele. I dodają:

- Biorąc pod uwagę jaka liczba takich plastikowych naczyń jest zużywana i wyrzucana często bezmyślnie na ulicach, plażach i innych miejscach, uważamy, że to krok w dobrą stronę. Mamy nadzieję, że następnym krokiem będzie działanie na rzecz producentów żywności, gdyż tam mamy do czynienia najczęściej z plastikiem, aby zwyczajnie obniżyć koszty finansowe, jednak cenę za to płacimy wszyscy. Mamy nadzieję, że ten mały wielki krok będzie początkiem większej akcji pro ekologicznej.

Pudełka z trzciny cukrowej i kukurydzy. Restauracje chcą być eko



Ekologiczne opakowania od Hot Bear Fusion Hot-Dog, w których dostarczają swoje hot-dogi i frytki.
Ekologiczne opakowania od Hot Bear Fusion Hot-Dog, w których dostarczają swoje hot-dogi i frytki. fot. Hot Bear Fusion Hot-Dog

Kuchnia roślinna w natarciu



Obserwujemy to już od jakiegoś czasu, ale 2021 rok może przynieść kolejny przełom i pokaźną liczbę nowych lokali serwujących wyłącznie dania roślinne. I to nie w wydaniu wegetariańskim, gdzie dozwolony jest np. nabiał i jaja, ale wegańskim. To skutek nie tylko udanych akcji społecznych, m.in. Roślinniejemy, które udowodniły, że przemyślana rezygnacja z mięsa wcale nie musi oznaczać problemów ze zdrowiem i nudnej kuchni. To także efekt zmian jakie zaszły w restauracjach: otwiera się coraz więcej miejsc z roślinnym menu, a nawet te, które goszczą mięsożerców, zawsze mają w ofercie coś smacznego dla wegetarian i wegan. W 2021 roku po prostu nie wypada już nie mieć w karcie potraw bez mięsa.

Okiem dietetyka: czym zastąpić mięso w diecie?



Wegańskie mielone z kaszy gryczanej i kapusty od Avocado we Wrzeszczu.
Wegańskie mielone z kaszy gryczanej i kapusty od Avocado we Wrzeszczu. fot. Facebook Avocado

Wierna społeczność wspiera ulubione lokale



Rok 2020 pokazał, że restauracje, które zbudowały wokół siebie oddaną społeczność, mają większe szanse na przetrwanie. To skutek przemyślanej komunikacji w social mediach, prezentowanych wartości, wyrazistego zespołu i oczywiście uczciwej kuchni. Rok 2021 będzie należał właśnie do nich, a zatem te miejsca, które niespecjalnie dbają o relacje z gośćmi, powinny jak najszybciej to naprawić.

- Społeczność, w której mamy wsparcie nie jest tylko regionalna czy w obrębie naszego miasta. Klienci, którzy nas wspierają, zamawiają swoje ulubione produkty na całą Polskę i zagranicę - mówi Daniel JaroćFalovca. - Faloviec nie definiuje się tylko w zakresie osób, które wspierają wegetarianizm czy weganizm - nie zamykamy się też w klamry wyznaniowe, kulturowe czy partnerskie. Nasze miejsce jest otwarte dla wszystkich gości w każdym wieku również ze swoimi pupilami. Miejsce, w którym gotujemy, przebywamy i zapraszamy naszych gości jest otwarte dla wszystkich i dlatego też każdy może znaleźć coś dla siebie.

Gotowanie online i w domu



Choć na każdym kroku jesteśmy zachęcani do zamawiania jedzenia na wynos, coraz częściej gotujemy i pieczemy chleb czy ciasta w domu. Rozwijamy się, uczymy i po prostu czerpiemy satysfakcję z upichcenia czegoś dobrego. W 2021 roku towarzyszyć nam w domu będą szefowie kuchni, którzy będą wspólnie z nami gotować online. Regularnie takie warsztaty organizuje m.in. Kamil SadkowskiAkademii Kulinarnej K5, a ostatnio dołączył do tego trendu Krzysztof Ilnicki, szef cukierni Umam oraz juror programu "Bake Off".

Warsztaty z jurorem "Bake off"



- Kursy gotowania online są wymuszone poprzez otaczającą nas sytuację i są idealną formą rozrywki oraz zaspokojenia chęci zdobywania wiedzy. To alternatywa, która naturalnie nie oddaje atmosfery warsztatów kulinarnych, ale spokojnie w tym dziwnym czasie daje dużo radości i pielęgnuje relacje domowników. Domowa Gastrobanda, która została przez nas zainicjowana w K5, zachęciła osoby do domowego gotowania, co jak się okazuje nawet w wersji online przynosi bardzo dobre rezultaty.

Uważam, że gotowanie w domu to trend, który powinien być celebrowany już dawno temu. Istotą naszego życia jest spożywanie zdrowych potraw jak najmniej przetworzonych i dbanie o jakość produktów wykorzystywanych do gotowania. Dlatego w tym całym nieszczęściu widzę wartość dodaną, która spowoduje większe dbanie o nasze zdrowie i relacje z bliskimi. Nic tak nie jednoczy jak wspólny posiłek - mówi Kamil Sadkowski z K5.

Kulinarny cykl Gastrobanda - łatwe przepisy Kamila Sadkowskiego



Gotowanie online z szefami kuchni - to trend, który zdobywa coraz więcej zwolenników. Na zdjęciu: Kamil Sadkowski.
Gotowanie online z szefami kuchni - to trend, który zdobywa coraz więcej zwolenników. Na zdjęciu: Kamil Sadkowski. fot. Facebook Akademia Kulinarna K5

Co odejdzie, a co zostanie?



Na koniec zamieszczamy komentarz Agnieszki Haponiuk, autorki popularnego cyklu kulinarnego "Jemy na mieście". Co według niej przyniesie nowy rok?

"Miniony rok nie był łaskawy dla gastronomii, w nowym też nie widać poprawy. Wiele się zmieniło w kulinarnych zwyczajach i myślę, że pewne pandemiczne aspekty kulinariów zostaną z nami, a nawet się utrwalą w roku 2021. Mam na myśli głównie jedzenie na wynos czy też dowóz.

Nadal będziemy zamawiać jedzenie do domu, ale będziemy szukać różnych alternatyw - na przykład zestawy do samodzielnego przygotowania wykwintnych dań we własnej kuchni. Na świecie to nie jest nowy trend, ale u nas dopiero się rozwija i myślę, że zostanie z nami na dłużej, włącznie z premixami do przygotowywania koktajli alkoholowych, które możemy zamówić do domu.

Premixy, czyli drinki, które komponujemy u siebie w domu. Trend dotarł niedawno do Polski i zdobywa coraz więcej fanów.
Premixy, czyli drinki, które komponujemy u siebie w domu. Trend dotarł niedawno do Polski i zdobywa coraz więcej fanów. fot. Facebook Fidel
W myśl hasła #wspieramgastro zaczęliśmy jeść lokalnie, zamawiamy dania w restauracjach, które mieszczą się po sąsiedzku, kupujemy coraz więcej produktów rzemieślniczych, garmażeryjnych, które są wytwarzane nie tylko przez drobnych przedsiębiorców, ale także restauracje - często te z wykwintną kuchnią, których dania trudno było sprzedać na wynos, bo traciły na jakości i smaku. Ten trend na pewno się utrzyma, podobnie jak zamawianie żywności ekologicznej i jak najmniej przetworzonych produktów.

Na wyjście do restauracji musimy jeszcze poczekać, ale czy chętnie do nich wrócimy? Obstawiam dwa scenariusze. Pierwszy z nich zakłada, że restauracje podwyższą ceny, bo wszystko idzie w górę, a więc nie będziemy ich tak często odwiedzać z powodów ekonomicznych. Drugi scenariusz zakłada, że dopóki większość z nas się nie zaszczepi, to nie będziemy chodzić do restauracji z obawy przed zarażeniem koronawirusem. W każdym razie nasze nawyki gastronomiczne na pewno ulegną zmianie i wyjście do restauracji będzie swego rodzaju świętem.

W czasie pandemii wiele osób odkryło w sobie kulinarną pasję i zaczęło eksperymentować w domu, sięgając często do zapomnianych książek kucharskich czy kulinarnych blogów i to nie tylko z klasycznymi przepisami. Z tęsknoty za dalekimi podróżami gotujemy coraz więcej dań egzotycznych. W 2021 roku nadal będziemy gotować w domu i zapraszać przyjaciół do wspólnego gotowania i biesiadowania."

Opinie (41) 8 zablokowanych

  • (2)

    Uważam, że hitem żywności na wynos w czasie kiedy właściciele pozamykali lokale dla klientów były dania domowe na wynos np zupa pomidorowa czy krupnik w cenie 30 zł/litr.
    Napisałem, ze właściciele pozamykali lokale bo nie istnieje w Polsce prawo, które może nakazać po prostu zamknąć komuś lokal bo premier tak powiedział napisał sobie tzw rozporządzenie.
    Sytuacja w sumie komiczna bo z pkt widzenia prawa rok 2020 nie różnił się niczym od 2019 czy 2019 a jakże różne postawy i zachowania ludzi :)
    Wszystkiego dobrego w 2021 :)

    • 26 7

    • Poprzedni rok różnił się tym od innych, że kradnąc np. rower mogłeś legalnie zasłonić twarz i nikogo to nie zdziwiło. Co do przepisów, to wydaje się, jakby dziecko rozglądało się na lewo i prawo, co robią inni i bezwiednie małpowało. Wracając do gastronomii, Ola z Zuzą znów nas kuszą smakołykami. Pozdrowienia dla całego Clubu i dla tych co zmienili Team /fajnie, że przynajmniej można was widywać w drużynie "przeciwnej" ;) /

      • 3 3

    • Nie wiem kto kupuje po takich cenach

      Za 30 złotych to można tyle porcji zupy nagotować, że się jej jeść odechce. Pozdrawiam wszystkich, którzy nic nie potrafią życiowego robić.

      • 8 0

  • A jeszcze niedawno naśmiewaliśmy się ze "słoików" przywożonych przez przybyszów z Mazur. (3)

    Restauratorów czeka klęska, jeżeli nie zbuntują się i nie zaczną działać wbrew bezprawnemu nakazowi zamknięcia działalności. To co teraz działa, to jest prymitywna forma przetrwania, to sobie faktycznie każdy w domu może zrobić, albo byle catering wyprodukuje. Zresztą jakość tych specjałów znacznie spadła, a sama formuła będzie się wyczerpywać. Sensem korzystania z prawdziwej gastronomii jest wyjście z domu, bycie obsłużonym w lepszy lub gorszy sposób, możliwość spotkania, poobserwowania innych ludzi.

    • 42 6

    • Ludzie raz czy dwa zamówią, (2)

      potem odkryją, że taniej i smaczniej sami to w domu wyprodukują zabijając czas, którym teraz w nadmiarze dysponują. I nagle odkryją, że po coś poinwestowali w te rozbudowane kuchnie z designerskim sprzętem. Po co komu kawa za 20 zł, skoro taką samą można w domu zrobić kosztem 50gr, wykorzystując własny expres? Pizza za 40 zł? Lepszą wykręcimy sami w każdym piekarniku za 10 zł. Że przywiozą? Ok, zimną, po godzinie, tyle zajmuje zrobienie samemu.
      Niestety, taka swoboda jak wcześniej już nie wróci. Z kolei to co pozostanie będzie dążyć do obsłużenia mniejszej ilości klientów za wyższą cenę.

      • 18 0

      • (1)

        Zamawiali i będą zamawiać. Nie każdy ma kuchnię i dwie prawe ręce. Nie każdy chce nagotować i jeść to przez tydzień lub bawić się codziennie w coś innego. Zrobiliśmy się leniwi. Już nawet e-sport zaczyna być zaliczany do sportu :( Ale faktycznie, w gastronomi cały wic polega na tym, by usiąść za stołem, np. z rodziną lub znajomymi, powybrzydzać z karty, skonsumować, ewentualnie wciągnąć deser i kawę, pogadać, zrelaksować się, wstać od stołu i ...nie zmywać! Gastronomia to wspólne wyjście z domu, otarcie się o ludzi, przerwa na posiłek w trakcie rodzinnego spaceru. Na tym restauratorzy zarabiali, na wypoczynku innych. ...A nie tylko pizzę, ale i spodnie, czy płaszcz możesz sobie uszyć, dom zbudować, wszystko też robią ludzie. Wiele osób piecze chleb, jednak piekarnie nie upadły. Nie każdy chce, może, musi wszystko robić sam, więc daje zarabiać innym i tak napędza się gospodarkę.

        • 5 3

        • Gastronomia to sposób by nie jeść kilka dni z rzędu tego samego przy pracy 09-17, do której trzeba dojechać, i z której trzeba wrócić, albo nie spędzać przy garach niewielkiej ilości wolnego czasu.

          Nadmiar czasu to domena nierobów, których mamy w Polsce większość, ale którzy i tak nie stołują się w knajpach, bo ich nie stać.

          • 3 3

  • Ja sie ciesze że te plastiki odchodza do lamusa. (5)

    Jeszcze pora na wszelakie cateringi dietetyczne. Won z plastikiem i foliami.

    • 29 3

    • (3)

      Te dietetyczne, to tragedia! Trzy tacki: w jednej na śniadanie ćwierć marchewki, w drugiej na obiad trochę selera, w trzeciej na kolację plaster ogórka. Do tego butelki z sokami, miseczki z "zupą" i jakieś sosy. Cena posiłku, to w głównej mierze opakowania i dostawa. Za to powinien być prokurator. Patrząc na zawartość torby na wycieraczce sąsiadki, jedna wizyta na tydzień w markecie, trochę owoców, warzyw, ocet i jesteś do przodu o 200 - 500 zł ! Niech i sobie będzie ta dieta, jak kogoś stać, jego sprawa, ale sposób serwowania, to kryminał.

      • 4 3

      • Zgoda, ale często się zdarza, że potem ze 150 PLN ląduje w śmietniku. Łatwo wyrzuca się produkt, ale spróbuj wywalić do śmieci banknot 100 złotowy...

        • 1 0

      • Nie macie pojecia co mowicie. (1)

        Wiadomo, zawsze wypowiadaja sie Ci ktorzy nic nie wiedza. Zamawiam catering i po pierwsze nie "kilka marchewek i kawałek selera" po drugie mam znacznie, o wiele! Mniej śmieci niż jakbym to wszystko miała ugotować. Po trzecie segregacja jest o wiele prostsza i przyjemniejsza. (Tak, myje pojemniki przed wyrzuceniem)

        • 1 2

        • Zamieniasz 100g obierek na 50g plastiku. Faktycznie, sukces!

          • 1 0

    • zawsze powinien byc wybor

      normalny wybierze plastik, a "oryginalny" 5krotnie drozsze pseudo bioopakowanie

      • 4 1

  • (1)

    Możecie zrec kawior za miliony albo mięso od krów które jedza eko trawkę
    Ale i tak.mc Donald na poprawę humoru najlepszy :l

    • 16 9

    • Jak dla kogo...

      ... mam 40 lat, pożywiałam się w tym pseudo-barze 2 razy w życiu i w obu przypadkach rewolucje żołądkowe - jak całe życie jesz syf, to Cię buła z maca może i pocieszy ;)

      • 0 0

  • Wieprzowina po seczuansku. Mmmm. Polecam.

    • 11 1

  • Taki trend widzę... (2)

    Najnowszy trend kulinarny w 2021 to odbudowa polskiej gastronomii.

    • 17 1

    • (1)

      Raczej nie.
      Według NWO klasy średniej ma nic w być.

      • 4 1

      • O, to będzie jak w Polsce?

        • 0 0

  • EEE ja i tak wole kiełbase na patyku w lesie

    • 17 2

  • (2)

    A może ktoś znowy zacznie sprzedawać smażone rybki na papierowych tackach? Prosto i nie plastikowo. Kiedyś tak było i było super.

    • 30 0

    • "Świeża" i "zdrowa" rybka z przed zakazu połowu z Bałtyku z uranem.

      Smacznego.

      • 0 0

    • Dodam jeszcze, że smażona na głębokim oleju z przebiegiem większym niż passat somsiada.

      • 0 0

  • Dania (1)

    W słoikach były chętnie sprzedawane hahahaxD

    • 11 0

    • Ale niechętnie kupowane :)

      • 5 0

  • To mają być upieczone nogi gęsie? Chyba podpieczone (1)

    No błagam, ta skórka na fot., blada jak z rosołu, nie ma prawa ani ciut chrupać, a skoro nie chrupie to całość nie jest prawidłowo upieczona. Podpieczona i owszem. To co widzę na fot nie zachęca. Może wrzucono to do rękawa i solidnie podlano wodą, nie wiem... Z drugiej zaś strony jedynie kości ogołocone jak przy upieczeniu. Nie widzę tu pieczenia i pieczołowitego podlewania tłuszczykiem spod gęsiny. Ja tego nie "kupuję"

    • 17 1

    • No, raczej podpieczone. Przecież to musisz odgrzać z pół godziny w piekarniku.

      • 1 1

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Kultura

Nowe lokale

Ideolo Pizza

Pizzerie
Gdynia
Tucholska 3

Koi Koi

Restauracje
Gdańsk
Antoniego Lendziona 14

Mleczna Krówka

Restauracje
Gdynia
Świętojańska 82

Najczęściej czytane