Wiadomości

Nowe lokale: sushi, vongole i tatarskie smaki

Dzisiaj zapraszamy was w kulinarną podróż po różnych regionach świata.
Dzisiaj zapraszamy was w kulinarną podróż po różnych regionach świata. fot. Piotr Hukało/Trojmiasto.pl

Dzisiaj w cyklu "Nowe lokale" prezentujemy cztery nowe miejsca, a każde z nich zabierze was w inną stronę świata. Będzie bardzo różnorodnie kulturowo i smakowo. Zaczniemy od aromatycznych Włoch, zakochamy się w kuchni tatarskiej, posmakujemy tajskich przysmaków oraz wejdziemy na pokład do Japonii, gdzie zjemy sushi.



Gdzie zjeść w Trójmieście - bary, restauracje i puby



Dolce Pomodoro - włoska pizza na Jasieniu



Mieszkańcy Jasienia, a zwłaszcza ci, mieszkający w okolicy Alfonsa Flisykowskiego 15Mapka, będą zadowoleni. Od niedawna na tej dzielnicy Gdańska roznosi się zapach i klimat włoskiej trattorii. Restauracja Dolce Pomodoro, czyli w tłumaczeniu na język polski - Słodkie Pomidory, zaprasza nie tylko na włoską pizzę, ale również na: makarony, krewetki, pierożki, risotto i desery. Warto zaznaczyć, że jednym ze składników, który znajdziemy w wybranych daniach są vongole, czyli małe małże, których mięso jest delikatniejsze od klasycznych muli.

Ponadto na każdego gościa lokalu czeka prezent - odrobina Limoncello domowej roboty. Lokal jest urządzony w minimalistycznym stylu, ale nie brakuje tu włoskich akcentów, które wprowadzają nas w klimat słonecznej Italii. W cieplejsze dni będzie można skorzystać z ogródka. Szefem kuchni Dolce Pomodoro jest Patryk Kowalski. Razem z właścicielkami: Izabelą Paluch i Bogumiłą Pink pracował wcześniej w jednej z trójmiejskich pizzerii, gdzie doskonalił swój warsztat.

Co dobrego zjemy w Dolce Pomodoro? Zacznijmy od pizzy. Jest przygotowywana na cienkim cieście z użyciem włoskich składników. Oliwy smakowe właściciele robią samodzielnie. Za klasyczną Margherittę zapłacimy 17 zł, capriciosa to koszt 25 zł, a wersja z szynką parmeńską kosztuje 32 zł. Jest również pozycja z owocami morza, czyli scoglio (37 zł), gdzie znajdziemy m.in.: mule, vongole, baby kalmary, ośmiorniczkę i krewetki. Jest również kilka pozycji Pizzy Bianche, czyli bez dodatku sosu pomidorowego. Wśród przystawek znajdziemy np. bruschetty (18 zł/3 szt.), mule cozze (39 zł/500 g) czy krewetki w sosie na bazie białego wina (32 zł/250 g).

Są również zupy: krem ze świeżych pomidorów (12 zł), rybna (18 zł) oraz sałatki. Wśród kluseczek znajdziemy m.in.: klasyczne gnocchi z sosem pomidorowym, bazylią, czosnkiem i parmezanem (23 zł) z orzechami włoskimi i serowym sosem (25 zł) lub z truflą i konfiturą z czerwonej cebuli (29 zł). Ponadto, zamówimy tu aż 8 pozycji makaronowych, dla przykładu: linguine con vongole (32 zł) czy linguine allo scoglio z owocami morza (37 zł). Na miłośników deserów czekają dwa - tiramisu (17 zł) i panna cotta (15 zł).

Azima - tatarskie przysmaki



Azima nie jest nową marką mapie trójmiejskiej gastronomii. Niektórzy prawdopodobnie zetknęli się wcześniej z tatarską piekarnią o tej samej nazwie. Nowa restauracja jest odpowiedzią na prośby stałych klientów piekarni, aby stworzyć siostrzane miejsce, w którym można zjeść konkretniejszy posiłek. Właścicielka konceptu - Susanna Izzetdinova spełniła te prośby i serdecznie zaprasza do kulinarnej podróży po kuchni krymskich Tatarów.

Pisząc o restauracji Azima ciężko nie wspomnieć o historii Susanny Izzetdinovej, która w Gdańsku mieszka od 5 lat. Tutaj znalazła swój dom i pomysł na biznes. Wcześniej mieszkała na Krymie, skąd musiała uciekać razem z czwórką swoich dzieci przed rosyjską okupacją. Rok temu otworzyła tatarską piekarnię, która szybko zyskała grono wiernych klientów. Teraz przyszedł czas na restaurację o tej samej nazwie, która nie wzięła się z przypadku. Azima to imię córki Susanny, która razem z mamą zaangażowała się w tworzenie tego miejsca.

Restauracja Azima znajduje się w Gdańsku Wrzeszczu przy ul. Stanisława Wyspiańskiego 5AMapka, na terenie akademików Politechniki Gdańskiej. Z zewnątrz wygląda niepozornie, ale w środku można poczuć tatarski klimat. Na ścianach zawieszono fotografie z regionu oraz rękodzieło tatarskich artystów. Jest również kącik dla dzieci, więc miejsce jest przyjazne rodzinom.

Czym zachwyciła nas Azima? Po pierwsze - kuchnia tatarska bazuje na mięsie i takie pozycje znajdziemy w menu, ale jak podkreśla właścicielka - restauracja jest otwarta dla wegan i wegetarian. W menu znajdzie się wiele bezmięsnych alternatyw, ale warto także poprosić kelnera o możliwość przygotowania wersji bezmięsnej lub bez produktów pochodzenia zwierzęcego i w wielu sytuacji będzie to możliwe do spełnienia. Po drugie, jak podkreśla właścicielka - dania w menu są przygotowywane w taki sposób, aby jak najlepiej odzwierciedlić tatarskie smaki. Po trzecie - na wielbicieli słodkości z piekarni Azima, w restauracji czekają wybrane wypieki. Można je zamówić na deser w towarzystwie aromatycznej, tureckiej kawy, parzonej na gorącym piasku.

Co znajdziemy w menu? Z przystawek możemy zamówić np. falafele w orientalnych przyprawach (10 zł/5 szt.) albo hummus z chlebkiem (12 zł/200 g), burmę z mięsem (12 zł) lub samsę w odsłonach: mięsnej lub z dynią i orzechami (9 zł). Są też zupy: lagman z baraniną (18 zł), rosół z baraniny szurpa (18 zł), tatarasz w rosole (18 zł) czy krem z soczewicy (15 zł). Na większy apetyt polecamy np. kazan kebab, czyli zapiekane baranie żeberka z ziemniakami zapieczonymi i sosem (30 zł) albo rolki z liści winogron nadziane: mięsem baranio-wołowym z ryżem (26 zł) lub kaszą bulgur i warzywami (24 zł). Są również manty, czyli pierożki gotowane na parze z mięsem (21 zł) lub dynią (18 zł) oraz mięsne chinkali (25 zł). Na uwagę zasługują również: czeburek, czyli pieróg smażony na głębokim oleju z różnymi nadzieniami do wyboru (25-27 zł w zależności od nadzienia) oraz jantyk, czyli ciasto smażone na suchej patelni (25-27 zł w zależności od nadzienia). W karcie znajdziemy również tatarskie słodkości, np. baklawę po tatarsku z orzechami (3,5 zł), klasyczną baklawę po turecku z pistacjami (5-7,5 zł) oraz chałwę turecką w różnych odsłonach (8-10 zł).

Ume Sushi - dobre sushi w Krzywym Domku



Na mapie trójmiejskich suszarni witamy Ume Sushi. Lokal znajduje się w Krzywym DomkuMapka tuż obok "Na drugą nóżkę". Miejsce jest urządzone w ciepłym, modernistycznym stylu. Jest elegancko, ale niezobowiązująco. Można tu więc przyjść zarówno na romantyczną kolację, jak i biznesowy lunch czy szybką przekąskę w ciągu dnia. Twórcą lokalu jest ten sam właściciel, który prowadzi wspomniane wcześniej "Na drugą nóżkę" czy sąsiedzkie "Śliwka w Kompot".

Poza dobrej jakości sushi, do którego za chwilę przejdziemy, w lokalu znajdziemy największy wybór japońskich whisky w północnej Polsce. Jest ponad 50 różnych rodzajów tego złocistego trunku, zaczynając od Hatozaki, poprzez Yamazakura 963, na Kaiyo kończąc. Ceny za 40 ml oscylują w granicach pomiędzy 13 a 59 zł.

W menu Ume Sushi znajdziemy: zupy, ramen i makarony, klasyczne azjatyckie przystawki oraz sushi (hosomaki, futomaki, nigiri, uramaki, california rolls, rolki w tempurze, hot rolls'y, gunkan, tamago rolls, sashimi i vege). Jeżeli zamówimy tzw. seta, czyli jeden z proponowanych zestawów sushi, podadzą nam go na drewnianym statku. Kompozycja robi duże wrażenie. A jak prezentują się ceny? Za zupę rybną zapłacimy 18 zł, za Tom Yum - 19 zł. Ramen z boczkiem Chashu, makaronem, jajkiem i warzywami to koszt 27 zł, a z bulionem wołowym Stir-fry - 28 zł. Skosztujemy tu również: łososia w sosie teriyaki (37 zł), kaczkę w sosie teriyaki (38 zł) wołowinę w sosie teriyaki (45 zł) oraz makarony w różnych odsłonach (29-37 zł). za klasyczne hosomaki z łososiem zapłacimy 15 zł za 6 szt. Rolka futomaki z łososiem, sałatą, awokado, ogórkiem i serkiem philadelphia to koszt 22 zł. Obok futomaki z nori znajdziemy futomaki w płatku sojowym z różnymi dodatkami, również z kurczakiem (19 zł).

Są też futomaki z tatarem z tuńczyka (29 zł), nigiri sake cheese z łososiem i parmezanem (17 zł), california lion roll z łososiem, awokado, parmezanem, ogórkiem, porem i serkiem philadelphia (30 zł) czy california unagi roll z węgorzem, łososiem, awokado i ogórkiem (33 zł). Rolki w tempurze to koszt od 22 do 45 zł. Ciekawa propozycją sa hot rolls'y, czyli rolki na ciepło - na wytrawnie i na słodko. Interesująca jest zwłaszcza pozycja cranberry butterfish roll z maślana mozzarellą, węgorzem, paluszkiem krabowym u żurawiną (33 zł). Sushi w wersji wege to koszt od 12 do 26 zł. Są również sety dla wegetarian w cenach od 26 do 127 zł oraz bogaty wybór klasycznych setów, serwowanych na drewnianym płonącym statku. Ponadto, w każdy poniedziałek w Ume Sushi pojawia się karta specjalna, w której znajdziemy ciekawe wariacje na temat sushi.

Phuket - smaki Tajlandii na talerzu



Z Japonii przenosimy się do Tajlandii, a dokładniej do Phuket, które znajdziemy w Sopocie przy ul. Grunwaldzkiej 8-10/3Mapka. W środku czekają na nas tajskie potrawy, przygotowywane przez szefów kuchni z Tajlandii oraz nietuzinkowe, kolorowe drinki. To będzie najprawdziwsza street-food'owa uczta, ale uwaga - w całkiem eleganckim wydaniu.

Wcześniej w tym miejscu znajdowała się inna tajska restauracja. Co więc się zmieniło? Właściciel, nazwa i filozofia. W Phuket, poza dobrym jedzeniem najważniejsza jest rodzinna i przyjazna atmosfera. Nie zmieniła się natomiast szefowa kuchni - Yuavapa. Karta przechodzi aktualnie małą rewolucję, ale pozostaną w niej wszystkie szlagiery znane z poprzedniej restauracji. Nie oznacza to bynajmniej, że nic nowego nas nie zaskoczy. Menu w Phuket ewoluuje, żeby zaserwować nam jeszcze więcej tajskiej energii.

Co zjemy w Phuket? Przede wszystkim krewetki. To one grają tu główną rolę i przygotowywane są na wiele sposobów. Klasyczne krewetki Phuket (55 zł) podawane są tutaj w lekko pikantnym chińskim majonezie. Z kolei krewetki w tempurze (29 zł) dostaniemy ze słodko-ostrym sosem chilli. Wegetarianie mogą skosztować tajskiego klasyka, czyli sajgonek warzywnych (19 zł) a pescowegetarianie - spring rolls'ów (19 zł), czyli ruloników z papieru ryżowego, wypełnionych świeżymi warzywami z dodatkiem sosu mango i seafood. Są również apetyczne sajgonki z krewetką (25 zł). Warto również się skusić na Pad Kha Praow, czyli jedno z najbardziej popularnych dań tajskich, na bazie sosu ostrygowego, rybnego i sojowego z dodatkiem papryki, bambusa i chilli. Dostaniemy je w kilku wersjach z: kurczakiem (35 zł), owocami morza (42 zł), wołowiną (38 zł) oraz wieprzowiną (33 zł).

Kalmary w tempurze kosztują 25 zł, podobnie jak tajskie skrzydełka. Z kolei za krewetki w tempurze zapłacimy 29 zł. Miłośnicy tajskich zup mają do wyboru: Tom Kha w różnych wersjach (18-28 zł), Tom Yum w kilku odsłonach (19-28 zł) oraz Wonton z tajskim bulionem i pierożkami wonton z wieprzowiną (21 zł).

Na większy apetyt warto zamówić pad thai'a z: krewetkami (39 zł), wołowiną (38 zł), kurczakiem (33 zł) lub warzywami (28 zł), żółte curry z krewetkami (38 zł) lub chrupiącą kaczkę po tajsku (53 zł). Są również desery, np. banany w cieście (19 zł) lub mango rice (23 zł).

Opinie (89) ponad 10 zablokowanych

  • (13)

    Właściciele Phuket może by się tam wybrali i zobaczyli ceny....rozumiem, że w Polsce będzie drożej ale nie tyyyyyle drożej.....

    • 54 13

    • (2)

      masz na mysli, byles na Phuket i jadles tylko na ulicy, bo jakbys wszedl ubrany jak czlowiek do normalnego lokalu to bys tak nie porownywal juz cen

      • 6 31

      • W Tajlandii je się na ulicy

        To nie jest gorsze jedzenie , to prawdziwy smak Azji

        • 26 1

      • Dokładnie

        Ceny w knajpach szczególnie na komercyjnym Phuket potrafią mocno zaskoczyć. Co nie zmienia faktu, że w taj na ulicy zjesz tanio i do syta a z Polskiego foodtracka zjesz dokładnie odwrotnie ;)

        • 7 0

    • A ja wolę, żeby było drogo. Odstrasza to takich jak ty (1)

      • 10 30

      • To nie Le Ming, ale Ja Nusz

        • 1 0

    • A myslisz (2)

      ze oryginalne produkty tajskie tutaj kosztuja tyle co tam?

      • 9 8

      • Z pewną rezerwą (1)

        Podchodzę do zapewnień o oryginalnych składnikach. Raczej regał orientalny w Makro lub innym selgrosie. Ale jak zawsze mogę się mylić.

        • 35 2

        • Tuńczyk zawsze świeżo wyciągnięty z lodówki. Jako anegdotę opowiem o tatarze z łososia serwowanym w pewnym nadmorskim miasteczku, którego, aby klient mógł się na niego doczekać rozmrożono w mikrofali ...do temperatury wyższej niż pokojowa :)

          • 9 3

    • Z ulicy, jak jesz na chodniku jest tanio

      Ale już jakikolwiek lokal, który ma no klimę, to w Tajlandii nie będzie tanio wcale. Nie mówiąc już o piwie

      • 2 1

    • Phuket

      Jak na centrum Sopotu i wielkosc porcji ceny i tak wychodza ok. Poza tym ceny jedzenia ogólnie bardzo skoczyły do gory, jeszcze zmienily sie podatki wiec w sumie nie dziwie sie ze podniesli ceny.
      Probowalam tam ryzu z ananasem i nerkowcami (nie pamietam nazwy) i byl bardzo smaczny, chlopak wzial pad thaia i byl chyba najlepszym jaki mialam okazje probowac. Kelnerka usmiechnieta i pomocna (nie lubię pikantnych potraw i doradzono mi zamowienie dania ktore faktycznie mi smakowalo). Polecam

      • 5 3

    • Świetny pomysł!

      Genialny pomysł z tym porównaniem. Z takim rozumowaniem jeszcze się tu nie spotkałem. Porównać ceny jedzenia z Tajlandii gdzie produkty są znacznie tańsze, tak jak i koszty życia - w skrócie sytuacja ekonomiczna jest kompletnie inna. Pomijam fakt, że jakoś trzeba je jeszcze tu przetransportować. Pracuje w handlu już 8 lat i zawsze bawi mnie podejście takich korpo Januszy, których pojęcie o importowanych produktach jaki i ich cenach kończy się na zakupie niemieckiej musztardy w Lidlu.

      • 7 4

    • ale ta włoska to samo

      w rzymie jem pizze za 4-5 euro i makaron tez a nie na jasieniu takie ceny ludzie

      • 0 1

    • Ceny

      Mnie jak nie stać na jakaś knajpę to tam po prostu nie chodzę a nie siedze w necie i hejtuje ze drogo

      • 2 0

  • (2)

    Start takiego biznesu w takich czasach. Podziwiam za odwagę

    • 54 2

    • Dlatego można przyjść spróbować... (1)

      ...najwyżej będzie to ostatni raz. Właśnie w tych czasach trzeba doceniać każdego klienta, który może wrócić.

      • 6 1

      • Albo zwrócić

        • 6 1

  • (1)

    I gdzie ta dobra europejska rybka?

    • 14 4

    • już poprawione

      • 1 1

  • Zasada nr 1.

    Na talerzu jest tylko to co mozna zjeść. (nic innego)

    • 11 7

  • Azima - wszystko super (8)

    tylko czemu mięso halal :(

    • 14 33

    • Co?

      • 8 0

    • Bo to tatarzy

      • 18 1

    • Doczytaj to się dowiesz. (1)

      • 6 2

      • Serio halal?

        to zdecydowanie nie ide!

        • 10 12

    • czemu? tak jest od początku świata

      • 10 6

    • Powiedzcie mi, że to pytanie to żart.

      • 2 0

    • Super... halal jest smaczniejsze i tak na prawdę zabijane zwierzę ,mniej cierpi...

      • 0 1

    • Olek

      Mieso na halaljest o wiele zdrowsze,trzyma sie dluzej,ma lepszy smak, a to ze wzgl.religijnych mazulmanie,etc..

      • 0 0

  • Czyli sopockie Siódemki sushi padły i jest kolejny lokal w tym samym miejscu. Nie kończąca się opowieść

    o gastro lokalach, czyli tam gdzie kiedyś był...Za rok kolejna odsłona:)

    • 41 1

  • Azima jest super! (4)

    Szacunek za to że nie robią jak nasi rodzimi Janusze biznesu i nie zdzierają z klienta. Porcje są ogromne, do tego baranina ktora jest rzadkością a jak juz gdzieś jest to za miliony monet. Skoro da się zarobić z takimi przystępnymi cenami to znaczy że inne knajpy w Gdańsku nas robią w konia prosząc za podobne dania dwa razy tyle.

    • 85 6

    • Albo kupują najtańsze mięso...dlatego tanio. Nie wiesz bo chyba tam nie pracujesz. Prawda?

      • 1 20

    • Mieso ze strasznego uboju halal! (2)

      uwaga!

      • 11 16

      • widzę konkurencja i oszołomstwo nie śpi (1)

        • 15 3

        • Halal

          Konkurencja może spać spokojnie bo na facebooku azimy bardzo szybko można znaleźć informacje ze ich mięso jest halal. Taka prawda, dziwi cena jedzenia mimo takiego mięsa.

          • 6 3

  • tak ściśle to (3)

    Restauracja Dolce Pomodoro to po polsku słodkie złote jabłka.

    • 6 11

    • Raczej "słodki pomidor" - liczba pojedyncza a nie, jak w artykule, liczba mnoga. (2)

      Ale nie zdziwiłbym się, gdyby nawet właściciele tego nie wiedzieli. Zbyt wiele razy widziałem restauracje "włoskie", które twierdzą, że pelati to taka odmiana pomidorów.

      • 15 0

      • kiedyś w restauracji, na pytanie jaka to ryba usłyszałam - filet... (1)

        • 15 0

        • O, a mnie proponowano schabowego z kurczaka :)

          • 3 0

  • Azima to jest bajka (1)

    naprawdę polecam !

    • 34 5

    • Ok

      Jezus owieczkę zagubioną przytulił,a tu się spożywa baranka

      • 0 0

  • (2)

    Pani Justynko . "Dolce pomodoro" to słodki pomidor a nie słodkie pomidory.
    "Bój w hucie" też będzie miał inne znaczenie jak pani zamieni miejscami pierwsze litery obu słów.

    • 38 1

    • Bój w hucie (1)

      Dobre

      • 9 0

      • Nie do końca...

        żeby było całkiem dobrze, musiał by być "bój w chucie". Ale dźwiękowo jest w porządku :D

        • 9 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Filmowe Trójmiasto: z wizytą u "Lokatorów"
Wspominamy: z wizytą u "Lokatorów"
Szukali sławy w telewizji. Uczestnicy "The Voice" z Trójmiasta
Uczestnicy "The Voice" z Trójmiasta

Kultura

"Sołdek" w pełnej krasie podczas remontu w doku w stoczni
"Sołdek" podczas remontu w stoczni
Szekstream rozpoczęty. Trwa Festiwal Szekspirowski online
Trwa Festiwal Szekspirowski online

Nowe lokale

Mleczna Krówka

Restauracje
Gdynia
Świętojańska 82

Morze Yoko Sushi

Sushi
Gdańsk
Kołobrzeska 63B

Husak Pizza

Pizzerie
Gdańsk
al. Grunwaldzka 28/2