Wiadomości

Gdzie w Trójmieście na: pierogi

Mandu to nazwa popularnej pierogarni oraz koreańskich pierożków, które tutaj smażone są w oleju i podawane z kimchi.
Mandu to nazwa popularnej pierogarni oraz koreańskich pierożków, które tutaj smażone są w oleju i podawane z kimchi. fot. Łukasz Stafiej/Trojmiasto.pl

Gdzie w Trójmieście najlepiej podają nasze ulubione danie? Sprawdzam i opisuję wybrane lokale i propozycje ich serwowania. Ostatnio testowałem pizzę z pieca, a w tym tygodniu odwiedzam pierogarnie. Za dwa tygodnie w czwartek opiszę wrażenia z wybranych trójmiejskich burgerowni.



Zobacz wszystkie pierogarnie w Trójmieście >>>

Pierogi to niemalże nasze danie narodowe, wizytówka kulinarna Polski. Warto jednak pamiętać, że farsz zamknięty w cieście równie popularny co w krajach słowiańskich jest także w Azji. Zresztą to właśnie najprawdopodobniej z Dalekiego Wschodu ta potrawa przybyła wieki temu do Europy. Tę tradycję przypomina poniekąd Mandu - obecnie chyba najbardziej popularna w Trójmieście pierogarnia (posiada dwa oddziały: w Oliwie i w Śródmieściu Gdańska). Nazwa lokalu to jednocześnie nazwa koreańskich pierogów, które tutaj zjemy. To jedyne miejsce w Trójmieście, gdzie w karcie znajdziemy to danie, więc nie mam wątpliwości, co zamówię. Mandu to niewielkie (ale porcją złożoną 12 sztuk można się spokojnie najeść), smażone w głębokim oleju pierożki. Jeść je należy maczając w słodko-słonym sosie ponzu. Smaczne jest nie tylko chrupiące ciasto, ale przed wszystkim orientalny farsz ze smażonej wieprzowiny, tofu, imbiru, oleju sezamowego i kimchi. Ostra koreańska kiszonka podawana jest również jako sałatka. Zestaw nie należy do najtańszych, bo kosztuje 27,50 zł, ale warto pamiętać, że to propozycja przede wszystkim dla szukających w pierogach niecodziennych smaków. Fani klasyki również znajdą w Mandu coś dla siebie - w karcie jest około trzydziestu pozycji w cenach zaczynających się od kilkunastu złotych. Na koniec ważna informacja - w porze obiadowej przed lokalem tworzą się kolejki oczekujących na stolik. Warto uzbroić się w cierpliwość, jeśli chcemy tutaj zjeść. Na szczęście obsługa jest sprawna i "korki" są szybko rozładowywane.

Bardzo smaczne pieczone pierogi z dynią i kozim serem zjemy w Mocno Nadzianych.
Bardzo smaczne pieczone pierogi z dynią i kozim serem zjemy w Mocno Nadzianych. fot. Łukasz Stafiej/Trojmiasto.pl
Gwarno jest również w Mocno Nadzianych nieopodal sopockiego Monciaka. W sezonie podczas pory obiadowej sporo tutaj turystów. Lokal jest jednak duży - posiada piętro i dysponuje ogródkiem, więc miejsce znajduję bez problemu. Obsługa działa bardzo sprawnie - od mojego wejścia do podania talerza z pierogami mija niecały kwadrans. Tutaj chcę spróbować pieczonych pierogów z ciasta drożdżowego - obok gotowanych, to najczęściej zamawiany w pierogarniach sposób podania pierogów. Wybieram wegetariańskie - z nadzieniem z dyni pieczonej z selerem naciowym, czosnkiem i rozmarynem. To bardzo smaczne połączenie ziołowo-korzennych smaków, któremu ostrości nadaje odrobina sera koziego. Ciasto jest bardzo dobrze wypieczone, kruche i na szczęście nieprzesadnie pulchne. Pierogi podane są z sosem czosnkowymi. Przypominam, że pieczone pierogi są o wiele bardziej sycące od tych gotowanych - przed złożeniem zamówienia warto więc zastanowić się, czy nie wystarczy nam złożona z 3 sztuk mała porcja w cenie 13 zł. Za porcję z 5 pierogami zapłacimy 3 zł więcej. W Mocno Nadzianych warto również spróbować pysznych gotowanych pierogów z gęsiną i suszoną śliwką, które podawane są z karmelizowaną cebulą.

W Pierożku pierogi podawane są między innymi w sosie oraz jako zapiekanka z mozzarellą.
W Pierożku pierogi podawane są między innymi w sosie oraz jako zapiekanka z mozzarellą. fot. Łukasz Stafiej/Trojmiasto.pl
Kolejne pierogi zamawiam w gdyńskim Pierożku. To raczej bar, a nie restauracja - rola kelnerek ogranicza się do przyniesienia zamówienia, które samodzielnie należy złożyć i opłacić przy barze. Atmosfera w środku to miła odmiana w stosunku do gwaru w dwóch poprzednich miejscach - tutaj jest spokojnie, cicho i wręcz domowo. Zapadam się w miękkim, głębokim fotelu i po kilku minutach dostaję gotowane pierogi z kurczakiem i ryżem w sosie curry. Porcja jest spora, ale pierogi niczym nie wyróżniają się. Nie przekonuje mnie nalany na spód półmiska sos, który rozmiękcza zbyt grube ciasto - pierogi przypominają przemysłowe z paczki (choć są lepione na miejscu). Jednak osoby szukające klasycznych smaków i sycącego obiadu w domowej atmosferze będą zadowolone. W Pierożku jest również tanio - porcja złożona z 10 sztuk kosztuje mnie 15,90 zł. Fani pierogów podawanych w nietypowy sposób powinni spróbować również zapiekanych pod mozzarellą, których kilka kompozycji smakowych znajdziemy w dość obszernej karcie menu.

W Karczmie Borowej Ciotki zjemy najbardziej domowe pierogi. Bar słynie z tych z jagodami, śmietaną i cukrem.
W Karczmie Borowej Ciotki zjemy najbardziej domowe pierogi. Bar słynie z tych z jagodami, śmietaną i cukrem. fot. Łukasz Stafiej/Trojmiasto.pl
Domowo jest również w Karczmie Borowej Ciotki. To bardzo niepozorne miejsce ukryte w bocznej uliczce dojazdowej do działek na granicy Redłowa i Wzgórza Św. Maksymiliana. Lokal działa od kilku lat, ale nie zdziwiłbym się, gdyby szerzej był gdynianom nieznany. W stylizowanym na leśną chatkę barze, z drewnianymi stołami i masą cepeliowskich wyrobów na ścianach zjemy przede wszystkim dania kuchni kaszubskiej, ale wizytówką kuchni są właśnie pierogi. Zamawiam te, z których lokal wśród wtajemniczonych słynie, czyli z jagodami. Obsługa jest ekspresowa, bo jestem jedynym gościem - zapewne większość zamówień realizowana jest tutaj na dowóz. Luksusów nie należy się spodziewać - sztućce i zastawa pamiętają dawne czasy, ale przecież w żaden sposób nie wpływa to na smak. A ten najlepiej opisać wyświechtanym określeniem "jak u  mamy". Pierogom Borowej Ciotki nie można nic zarzucić. Wykwintne nie są, ale nie mają być. Są swojskie, domowe, z dobrego ciasta, ze sporą ilością farszu jagodowego. Podane bez udziwnień - po prostu polane śmietaną i przyniesione na stół z cukiernicą, aby każdy mógł samodzielnie sobie dosłodzić. Zjadam ze smakiem i płacę 14,90 zł za porządną, złożoną z 8 pierogów porcję.

Bardzo dobre pielmieni z wołowiną zjemy między innymi w Sopockim Młynie.
Bardzo dobre pielmieni z wołowiną zjemy między innymi w Sopockim Młynie. fot. Łukasz Stafiej/Trojmiasto.pl
Na uboczu głównych traktów trójmiejskich znajduje się również sopocka Zamkowa Góra, gdzie kilka miesięcy temu otwarto kameralną restaurację Sopocki Młyn. Choć nie jest to wyłącznie pierogarnia (w menu znajduje się również między innymi dział z domowymi makaronami), to pierogi zajmują pokaźną część karty. To dobre miejsce dla tych, którzy zwracają baczną uwagę na składniki, z jakich przygotowywane są dania. W Sopockim Młynie wykorzystywane są produkty wysokiej jakości, nabywane od regionalnych dostawców. Właściciele starają się również o różne eko-certyfikaty. Do wyboru jest kilkanaście propozycji pierogów w różnej postaci. Ja wybieram rzadko spotykane w trójmiejskich restauracjach pielmieni, czyli rosyjskie pierożki z mięsem, odrobinę przypominające rodzime uszka. Te w Sopockim Młynie nadziewane są bardzo dobrze doprawioną, lekko pikantną wołowiną i cebulą i podawane z kwaśną śmietaną w osobnej kokilce. Porcja kosztująca 22 zł była naprawdę sycąca i - co najważniejsze - świeżutka - pierogi były bowiem lepione w otwartej kuchni na moich oczach. Jedne z najlepszych, jakie jadłem na potrzeby przygotowywania tego tekstu.

W Novej Pierogovej jadłem najbardziej klasyczne i najlepsze pierogi.
W Novej Pierogovej jadłem najbardziej klasyczne i najlepsze pierogi. fot. Łukasz Stafiej/Trojmiasto.pl
Z kolei na najlepsze pierogi trafiam w pierogarni Nova Pierogova. To malutki lokalik przy gdańskiej marinie, który ruszył na kilka lat przed pierogowym boomem w Trójmieście i zdążył sobie wyrobić niezłą renomę. Karta nie jest przesadnie długa, a właściciele dbają, aby każda kompozycja smakowa czymś się wyróżniała. Jeśli miałoby istnieć coś takiego jak pierogowa kuchnia autorska, to szukać jej można właśnie tutaj. Tym razem jednak chcę spróbować klasyki - to najlepszy sprawdzian jakości. Wybieram leśno-ogrodowe, czyli swojskie z grzybami (podobno podgrzybki z Borów Tucholskich), kapustą i cebulką. Pierogi są pyszne: delikatne, wręcz pergaminowe ciasto rozpływało się w ustach, farsz jest idealnie doprawiony i w odpowiednio dużej ilości. Choć we wszystkich odwiedzonych miejscach gość zapewniany jest o własnoręcznym wyrobie pierogów, to właśnie tutaj naprawdę czuję, że lepione są one z niezwykłą starannością i dokładnością. Obsłudze nie można nic zarzucić - pierogi zostały podane dosłownie w pięć minut. Porcja z 8 sztuk kosztuje 17 zł, ale za taką jakość mógłbym zapłacić i więcej. Polecam.

A wy gdzie jedliście najlepsze pierogi w Trójmieście? Czekamy na wasze rekomendacje w komentarzach - piszcie, gdzie zjeść lepiej, inaczej, smaczniej czy taniej, a których miejsc unikać.

Opinie (164) 6 zablokowanych

  • (9)

    Chyba tylko w domu. Kupujesz porcję, zazwyczaj mikro kilka sztuk, wychodzi jeden po 1 -1.5 zł. To chyba lekka przesada za produkt z trzech składników. Mąka ser biały i ziemniaki. Nigdy nie biorę smażonych, bo wiadomo, że stare. Tylko prosto z wody.

    • 46 36

    • Nie rozumiem tego komentarza (8)

      Po co czytasz i wypowiadasz się o restauracjach jeśli jedyne co masz do powiedzenia to, że w domu jest taniej. Każdy o tym wie. Ale nie każdy umie i chce przygotowywać dania w domu.

      • 44 13

      • (6)

        a ja się zgadzam, najlepsze pierogi jadłam u mamy....

        • 12 2

        • u mnie tato robił pyszne (1)

          Teraz sam robie z różnym farszem ale górują ruskie.A pamiętam jak robił pierogi a ja za każdym razem jako dzieciak patrzyłem jak to robi i wolę robić w domu.Jeżeli mam zjeść coś na mieście to wolę naleśniki bo tych samemu nigdy nie robiłem.

          • 13 0

          • lubelak, spróbuj to nic trudnego :)

            • 9 0

        • pewnie masz rację ale w Toruniu jak bywam chodzę na pierogi i czarninę (3)

          i jestem całkiem zadowolony delikatnie mówiąc,
          w kuchni w restauracji też perogi wytwarzają czyjeś "mamy"

          • 3 3

          • (2)

            Gdzie w Toruniu czernina? Jadlam w dzieciństwie ..

            • 2 2

            • wygooglałem dwie restauracje, byłem jak na razie w jednej, uno momento

              Karczma Gęsia Szyja, czarnina w wersji na kwaśno (niektórzy np. Kaszubi robią na słodko, mizerię też robią na słodko :))
              jadłem tam też bigosik w kociołku, bardzo dobry,
              ludzi było pełno

              • 3 0

            • musi być w Trójmieście też, kiedyś jadłem w takim przydrożnym zajeździe

              ale na słodko była lojalnie uprzedzam

              • 2 0

      • Brak umiejętności rozumiem ale brak chęci to lenistwo.

        • 4 5

  • Mandu trochę za tłuste i 12 mikro pierożków za 27,50 to lekka przesada, chociaż kimchi bdb i ostre. (16)

    Piwa to mają droższe niż w Hiltonie, a czekanie ponad godzinę przed lokalem na to żeby pani kelnerka łaskawie wpuściła do środka to nieporozumienie.

    Niech się zastanowią do kogo kierują ofertę czy ruskie z colą dla przeciętniaka okupującego stolik z całą bandą dzieci, bo panisko ma teraz 500+ czy do ludzi na poziomie którzy chcą spróbować mandu, chinkali lub coś z dziczyzną lub gęsiną, do tego zamówią herbatę, deser i zostawią napiwek bez darcia gęby i mlaskania.

    • 107 60

    • (2)

      co ty piszesz ! to już rodzinka z dziećmi nie może pójść na pieroga !!
      a powiedź mi "Januszu" drogi jakie było twoje ulubione danie z dzieciństwa ? pierogi od Babci czy szcz*w z nasypów hehhe

      a 12 pierożków w tej cenie to domyślam się że jest celowym zabiegiem - żeby wyeliminować "Janusza z Grażynką"
      podobnie jak inne pozycje z karty - chodzi o jakość a nie o ilość.

      "Janusz" za 18 zł to sobie zje Kebaba aż sos po brodzie będzie leciał, ale co tam najważniejsze że "Janusz" syty i poznał nowy smak, bo dzisiaj w sosie majonezowo-ketchup'owym był jeszcze kminek.

      • 14 21

      • Problem jest inny. (1)

        Po co w menu są ruskie za 13 zł jak przez to przychodzą tradycyjni konsumenci kebaba. Jak idziesz do restauracji to chcesz spokoju i nowych doznań kulinarnych, a nie paszy dla plebsu, bo w domu nie chce się gotować.

        To tak jakby Lobsterze serwowali mielone z mizerią za 15 zł. Przychodzisz na homara, a obok wycieczka z gimnazjum, która zajęła 3/4 stolików i siorbie pepsi przez rurkę.

        • 14 20

        • nie z Grażynką, tylko z Dzidką.

          • 8 0

    • Masz człowieku problemy

      • 4 4

    • Menel z Karczemek to oczywiscie czlowiek na poziomie, nie mlaskajacy i zostawiajacy napiwek (2)

      Mandu to moje ulubione miejsce.
      Czesto chodze tam z dwojka moich malenkich dzieci.
      Rowniez umawiam sie ze znajomymi i zabieram ze soba dzieci.
      Kaciki dla dzieci swietnie wyposazone pozwalaja sppkojnie zjesc, porozmawiac, zrelaksowac sie, kiedy dzieciarnia jest zajeta.
      Menu swietne zarowno najtansze w karcie ruskie jak i te bardziej wymyslne, z roznych stron swiata lub pieczone.
      500+ nie pobieramy, bo nie mieszkamy na stale w PL.
      Podczas kazdej wizyty w Mandu "drzemy gebe i mlaskamy", bo to integralna czesc dziecinstwa. Zwykle zamawamy kilka napojow, deser i zostawiamy spory napiwek. W czasie kazdego pobytu w 3miescie odwiedzamy ten lokal okolo 3 razy w tygodniu....

      nigdy nie zdazylo nam sie czekac pod lokalem na stolik.
      Piwa nie pijam (coz za nietakt z mojej strony) , cen nie znam, ale podejzewam, ze jesli jego cena jest relatywnie wysoka, to pewnie celowy zabieg, eliminujacy "piwnych konsumentow", ktorzy jedna porcje pierogow planuja popic kilkoma pokalami piwa.

      Tych , ktorym wydaje sie ze znaja jedyna sluszna recepte na zyce z calego serca zyczymy poszerzenia horyzontow.

      • 12 14

      • taa często tam chodzisz ale mieszkasz za granicą (1)

        hahaha co za idiotka

        • 6 6

        • może i idiotka ale chama poznać bezbłędnie każdy potrafi

          • 5 4

    • Nie rozumiem wszystkich ludzi, którzy czekają w kolejkach na stolik...

      ...normalnie wchodzi się do Mandu, zamawia na wynos, można od razu zapłacić i za 30 minut są gotowe. Przez ten czas można zrobić sobie zakupy albo iść na spacer do Parku Oliwskiego.

      • 8 4

    • MENEL Z KARCZEMEK

      czlowiek na poziomie ...takie panisko na kredycie a ludziom 500+ cham zaszdrosci bo dla ,,paniska,, z kredytem to kazdy kto ma dzieci to darmozjad a panisko z kredytem co miesiac to ,,gosc,,buraczyna jestes i nic poza tym szkoda nawet ze sie odezwalem ale tak do wiekszoszci ,,panow,, z wasiawy i innej agrome...w ciasnych spodenkach i rozbudowanym ego ,,moje dzieci nic od panstwa nie wziely a 500 mnie stac wydac na moje dzieci bo pracuje na wlasny rachunek,, panie,, z kredytem. zostawiajacy napiwk 2,50 -; uwazaj zeby ci na paliwo starczylo miedzy Sopotem a Oliwą....Menelu z Karczemek

      • 5 8

    • zawiązać więc trzeba Komitet Obrony Pieroga!

      Regularne pikiety, transparenty... Proponuję: "Pierogi tylko dla elity" lub "Pospolitym Pierogożercom mówimy - nie !". Może uda się nawet skrzyknąć obywatelską grupę bramkarzy - selekcjonerów? Wreszcie będzie można w ciszy oddać się konsumpcji pieroga.

      • 7 0

    • kwitensencja polakowatości (2)

      Chłopie, jak ci nie pasuje stanie w kolejce, a piwo za 7 zł to dla ciebie cena "hiltonowa" (niezły strzał w konano), pierogi za drogie to zapchaj się kiełbasą z bułką a nie ludziom ciśniesz że się wybrali z dziećmi do restauracji. Akurat w Mandu rozsztrzał cenowy jest taki że jak ci nie pasują pierogi dla "ludzi na poziomie" to bierz ruskie za 12 zł i daj ludziom żyć. jaki kraj, taki gordon ramsey.

      • 5 3

      • chyba ty

        • 2 1

      • dobra bułka z dobrą kiełbasą to akurat smaczna rzecz

        to taki mój odpowiednik deseru

        • 7 0

    • Zgadzam sie z Menelem

      Odnośie pierozków mandu. przerost formy na trescia. Najgorsze jakie jadlem z calej oferty Mandu. Nie polecam zwłaszcza za 27 PLN. Inne piegogi bardzo dobre

      • 4 0

    • Z komentarza wynika, że "ludzie na poziomie" nie zamawiają ruskich

      Serce pęka z żalu, ocieram łzy plikiem banknotów i proszę gosposię, żeby mi ugotowała.

      • 7 0

    • Szwagier po mandu dostał sr*czki. Ja nie będę ryzykował...

      • 2 1

  • na pierogi to (10)

    tylko do Wyczechowa

    • 51 33

    • Taki pewien to bym nie byl.. Bylem kilkukrotnie, poprawne, ale zeby 'tylko' do Wyczechowa to duza przesada..

      • 24 4

    • Przereklamowane. Takiej zgagi jak po ich pierogach ruskich nie miałem nigdy. 8 sztuk 15 zł na wiosce, przesada.

      • 28 3

    • Wyczechowo the best

      Juz wiem gdzie bede w Niedziele :)

      • 4 11

    • Pierogów nie jadłam

      Ale wędliny to oni mąka super! Do tego drożdżówki- zawsze po sklepowych czy tych z cukierni mam gule w brzuchu. mama zmusiła mnie kiedyś, gdy byłyśmy kupić wędliny w wyczechowie żebym zjadła ichną drożdżówkę. Ok. Była zaje**** ista! I dobrze sie po niej czułam:)

      • 7 2

    • wyczechowo wyrobiło sobie opinie ale ceny za nie ktore produkty przesadzone

      • 14 0

    • pierogi

      święte słowa

      • 2 2

    • w Pucku jadłem genialne z kurkami

      ne pamiętam gdzie ale w srodku była jakby ściana-akwarium z wodą,
      dawno temu, z 10 lat temu

      • 4 1

    • Wyczechowo niestety to nie to co kilka lat temu..

      • 10 0

    • Przereklamowane jak cała knajpa

      • 10 0

    • ble

      grube ciasto a np. szpinak z łodygami :((((

      • 3 0

  • (1)

    To Beata Testsmaku juz nie wystarcza?

    • 32 11

    • Becia ma wolne jest wyjechana.

      • 3 0

  • (3)

    Najlepsze pierogi są w gdyńskiej Bodedze.

    • 108 5

    • haha zaorałeś

      • 38 1

    • Jesteś Zwycięzcą

      • 10 0

    • Powinni zrobić testsmaku.

      • 6 0

  • Mandu - nie ta ilość,nie ta cena ! (6)

    Smaki ok ale zupełnie nieproporcjonalna wielkość porcji do jej ceny ! Pomieszało się w głowach a właściciele jadą na patencie popularnosci i nie robia sobie nic z opinii klientow i nie są skorzy dorzucić dwóch pierogów do porcji.... strata 0,50 groszy na porcji a ileż mniej negatów możnaby otrzymać.

    • 83 5

    • co do mandu... (4)

      nie do końca rozumiem Twój wpis. Próbowałem odwiedzić Mandu 3 krotnie. Za każdym razem musiałem zrezygnować ze względu na kosmiczną kolejkę. To chyba znaczy że lokal cieszy się powodzeniem. Skoro chętnych na jedzenie tam jest więcej niż miejsc w środku (przynajmniej ja mam takie doświadczenia), to znaczy że cene można windować a nie obniżać czy zwiększać porcje.
      Jeżeli natomiast lokal stracił już swoją popularność (nie wiem, nie jeżdże już bo po 3 pierwszych pocałowaniach klamki zrezygnowałem), to wówczas faktycznie, można się zastanawiąc czemu nie zwiększą porcji lub obniżą cen.

      • 6 5

      • Mandu - rozczarowanie (3)

        A ja właśnie totalnie nie rozumiem tych kolejek do Mandu. Byłam trzy razy i tyle razy wyszłam rozczarowana. Więcej nie pójdę. Pierogi były ok i to tyle. Ruskie za mało doprawione, ciasto w pierogach rozgotowane, te z kapustą i grzybami za każdym razem miały znikomą ilość grzybów i też w smaku czegoś brakowało. Nie czepiałabym się gdyby nie było tak podczas każdej wizyty. Po prostu lecą na ,,boomie'' pierogowym. Kolejki tam są chyba tylko ze względu na brak konkurencji w pobliżu i ludzie nie mają gdzie iść.

        • 17 1

        • 100/100

          • 3 0

        • Na Facebooku jest nawet profi ..

          Beka z tych co stoja w kolejce do Manekina. A ci co tu wypisuja ze nigdy nie stoja w kolejsce do Mandu to chyba nigdy nie byli tam w weekend.

          • 2 1

        • Niestety, moja pierwsza wizyta w Mandu zakończyła się niestrawnością po starym, zepsutym mięsie w pielmieni. Nie polecam

          • 1 0

    • Przepraszam ale Mandu zrobiło się do d*py, ponieważ właściciele mniej płacą pracownikom ,bo wolą sobie samolotami buszować po świecie a przez to ich towar staje się niesmaczny jak z biedry.

      • 8 2

  • Domowe tańsze? (3)

    Wszyscy narzekacie na cenę pierogów na mieście i mówicie że w domu są tańsze Żaden z was nie dolicza jednak czasu potrzebnego na zrobienie tych pierogów i moim zdaniem te domowe są ovwiele droższe.

    • 31 23

    • A ile nagnieść i nalepic sie trzeba (1)

      A ile nagotować farszu.... Lubię zjeść pierogi na mieście, doskonale są w Toruniu na ul. Podmurnej (chyba tak sie nazywa).

      • 5 1

      • a ile wody i gazu zużyć trzeba

        • 7 1

    • Nie na cenę tylko na jakość, a pierogi w Mandu spadły na psy, brak załogi, niski hajs, praca akordowa i firma ma słabą politykę kadrową więc czego wymagasz?

      • 4 0

  • 3 pierogi za 13 zł

    Serio ?

    • 47 1

  • (4)

    U Dzika. Bardzo dobre.

    • 19 36

    • Kto pamięta LaPaste na Szerokiej?? Pizza strong mmmmmm

      • 11 3

    • u Dzika lata temu było smacznie. Ostatnio, w turystycznym szczycie, dwukrotnie dostałam stare, ewidentnie odgrzewane pierogi... nigdy więcej.

      • 17 0

    • najgorsze jakie jadłem

      • 12 1

    • Były !

      • 12 1

  • Polecam pierogi z tyłu Opery we Wrzeszczu ( wejscie od parkingu w dół po schodach )
    Tradycyjne ( nie z pieca ) , z malinami , jagodami - the best.
    Cena nie jest wygórowana ;-)

    • 12 5

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Od soboty jedzenie tylko na wynos. Nowe obostrzenia dla gastronomii
Nowe obostrzenia: jedzenie tylko na wynos
E-sport. "Strzelanka" w czasie lekcji online
E-sport. "Strzelanka" w czasie lekcji online

Kultura

Jak zostać aktorem? Opowiada dyrektor Studium Wokalno-Aktorskiego
Jak zostać aktorem?
Książka o chorobie Literacką Książką Roku. Przyznano Nagrody "Wiatr od Morza" 2019
Książka o chorobie Literacką Książką Roku

Nowe lokale

Umiko Sushi

Sushi
Gdynia
Świętojańska 130

Palec do budki

Pizzerie
Gdańsk
Śląska 17A

Bardzo Włosko

Pizzerie
Gdańsk
Przytulna 9U4