Jedzenie do domu: testujemy słoiki z restauracji

Tym razem zamówiłam na wynos lub do domu dania w słoikach. Na zdjęciu: fasolka po bretońsku i barszcz ukraiński z bistro Gary na Ogniu w Gdyni.
Tym razem zamówiłam na wynos lub do domu dania w słoikach. Na zdjęciu: fasolka po bretońsku i barszcz ukraiński z bistro Gary na Ogniu w Gdyni. fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl

Co drugą środę publikowaliśmy teksty w ramach cyklu "Jemy na mieście". W związku z sytuacją zmieniliśmy formułę i recenzujemy dania, które zamówiliśmy na wynos (do cyklu "Jemy na mieście" wrócimy wkrótce). Postanowiliśmy sprawdzić, co obecnie zamówimy w trójmiejskich restauracjach i za ile. Poniżej test czterech lokali: Falovca, Winnego Grona, Garów na OgniuBabette - pracowni zupy i chleba. Ocenialiśmy już pizze, burgery, obiady, zestawy sushi, makarony oraz pierogi z dowozem do domu.



Zamów świąteczne jedzenie do domu - dużo ofert


Różnie sobie radzą restauracje w dobie pandemii i zamknięcia: jedni dowożą, inni gotują tylko na wynos, ale są też restauratorzy, którzy swoje dania zamykają w słoikach. Uważam to za dobre rozwiązanie, bo taką potrawę zawsze można podgrzać albo zamówić na zapas i zjeść później lub zabrać ze sobą do pracy (nawet tej zdalnej). Postanowiłam zatem sprawdzić, kto i co przygotował w taki sposób i czy przypadkiem nie uciekł po drodze smak.

Także tym razem wybrałam cztery lokale i w każdym zamówiłam po dwa słoiki potraw, zarówno dań głównych, jak i przystawek czy smarowideł do chleba.

Faloviec



Z wegańskiego lokalu, który działa na Przymorzu przy ul. Obrońców Wybrzeża 2Mapka, zamówienie składam bezpośrednio na jego stronie. Za dowóz do Oliwy płacę 8 zł.

Z całej gamy roślinnych dań w słoiku zamawiam:

- curry orzechowe 0,45 l (15 zł);
- boczniaki a'la śledzik w śmietanie 0,30 l (20 zł).

Orzechowe curry z warzywami trafiło idealnie w moje kulinarne upodobania. Kocham curry, mleko kokosowe i masło orzechowe. Uważam to za idealne połączenie i nieważne, jakie warzywa dodamy do tego sosu, to będą dobrze smakowały. W gęstym, kremowym sosie zanurzone były chrupkie warzywa: cukinia, marchew i papryka, co bardzo sobie cenię, gdyż nie lubię rozgotowanych warzyw w potrawce. Bardzo przyjemne, słodkie i łagodne w smaku orzechowe curry.

Jedzenie na wynos/telefon w Trójmieście


Jeszcze bardziej zasmakowały mi boczniaki a'la śledzik w śmietanie. To mistrzostwo świata. Grzyby mają strukturę jędrnego śledzika i świetnie imitują tę rybę, a cały ten posmak marynowanej ryby wydobywa między innymi ocet, a dopełnia sojowa śmietanka, jabłko, rzodkiew i koperek. Wegańskie śledziki z boczniaków smakowały wspaniale. Poczęstowałam towarzyszkę moich kulinarnych "podróży", która po skosztowaniu boczniaków na kromce chleba zakrzyknęła: "ale dobry, delikatny śledzik".

Wiem, że jest sporo przeciwników wegańskich potraw, które udają mięso, ale jeśli to jest smaczne, a dla wegan etyczne, to ja jestem za. To były najlepsze "wegańskie śledziki", jakie przyszło mi jeść. Na tyle mi zasmakowały, że zdecydowałam się podać takie na wigilię. I podejrzewam, że niektórzy nawet się nie zorientują, że to nie są zwykłe śledzie. W słoikach z Falovca znalazłam samo roślinne dobro.

Tak dla wegeburgerów, nie dla jogurtów sojowych



Winne Grono



Winne GronoMapka to restauracja, która serwuje ciekawą kuchnię z francuskim sznytem. Zastanawiałam się, czy można zamknąć te wykwintne dania w słoiku, czy nie stracą na smaku. Po stokroć wolałabym się
delektować nimi na miejscu, ale w chwili obecnej jest to niemożliwe.

Słoiki zamawiam telefonicznie i odbieram osobiście. Dowóz gratis w obrębie Gdańska przy zamówieniu od 250 zł.

Z bogatej słoikowej karty wybrałam:

- rosół drobiowy (bulion) 0,9 l (18 zł - dwie porcje);
- wołowinę po burgundzku 0,9 l (60 zł - dwie porcje).

Bulion był taki, jak trzeba, a więc klarowny, esencjonalny, delikatnie doprawiony, a mimo to bogaty w smaku z przyjemnie słodkawą nutą. Przepyszny. Przywodził na myśl prawdziwy, domowy niedzielny obiad u mamy albo babci, bez żadnego fałszu. Taki bulion można zjeść z makaronem, lanymi kluskami, a może też stanowić bazę do innej ulubionej zupy, np. pomidorowej lub ogórkowej.

Wołowina po burgundzku to kwintesencja francuskiego smaku i też zjadłam to danie w iście francuskim stylu, czyli z bagietką. Po pierwsze mięso zrobione idealnie: było tak miękkie i kruche, że rozpływało się w ustach z dobrze wyczuwalnym posmakiem czerwonego wina, a do tego aromatyczny sos. Dodam, że mięsa w słoiku jest dużo i spokojnie najedzą się nim dwie osoby.

Wołowina po burgundzku z restauracji Winne Grono.
Wołowina po burgundzku z restauracji Winne Grono. fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl
Czy można zamknąć wykwintną kuchnię w słoiku? Winne Grono udowodniło, że można. Potrafi zamknąć w słoikach swoją kuchnię, która nic a nic nie straciła na jakości i smaku. Przy wołowinie poczułam się przez chwilę, jakbym była u nich na miejscu... taka mała namiastka.

2
miejsce: Restauracje
w rankingu Restauracje
Canis Restaurant
Gdańsk, Ogarna 27
9.4/10
+ Oceń

Gary na Ogniu



Gary na OgniuMapka to niewielki lokal w Gdyni, który specjalizuje się w zupach. Codziennie świeże dania można zamówić na wynos w słoikach. Niestety nie dowożą, a więc zamówienie należy odebrać osobiście.

Zamówiłam:

- fasolkę po bretońsku 0,5 l (12 zł);
- barszcz ukraiński 0,5 l (12 zł).

Fasolka po bretońsku to klasyka kuchni polskiej i nie ma nic wspólnego z Bretanią, już szybciej z Wielką Brytanią i ich popularną pieczoną fasolką w sosie pomidorowym. Zamówiłam fasolkę po bretońsku tylko dlatego, że od lat jej nie jadłam, gdyż miałam nie najlepsze wspomnienia sprzed lat. Ale tutaj w słoiku znalazłam naprawdę smaczne danie. Sos był gęsty, wyrazisty i bardzo pomidorowy, z posmakiem wędzonego boczku i kiełbaski. Znalazłam w nim duże ziarna białej fasoli, która miała idealną miękkość. Sycące, treściwe i wcale nie tak ciężkie danie, jak myślałam.

Fasolka po bretońsku z bistro Gary na Ogniu.
Fasolka po bretońsku z bistro Gary na Ogniu. fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl
Barszcz ukraiński był w nieco innej formie niż ta, którą znam i lubię. Gęsty, z dużą ilością warzyw, fasoli, w tym fasolki szparagowej. Pewnym zaskoczeniem był dla mnie majeranek, który zdominował i nieco przykrył słodycz buraka. To nie mój smak, ale to nie znaczy, że zupa była nieudana - myślę, że znajdzie wielu fanów.

Barszcz ukraiński z bistro Gary na Ogniu.
Barszcz ukraiński z bistro Gary na Ogniu. fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl

Babette - pracownia zupy i chleba



BabetteMapka to moje najnowsze odkrycie na kulinarnej mapie Trójmiasta. Pracowania działa zaledwie od czterech miesięcy, ale już skradła moje serce. Specjalizuje się przede wszystkich w zupach, ale w ich słoikowej ofercie są także różne smarowidła, desery, konfitury i codziennie świeżo wypiekany chleb.

Zamówienie składam na stronie pracowni. Dowozy realizowane są od środy do soboty po całym Trójmieście, koszt dowozu to 10 zł. Kaucja za słoiki wynosi 3 zł/szt. Przy zamówieniu powyżej 100 zł dowóz gratis. Jedzenie można także odebrać osobiście.

Zamówiłam:

- zupę pomidorową 0,9 l (32 zł);
- chleb pszenny na żytnim zakwasie (9 zł);
- twaróg smażony z czarnuszką 200 ml (12 zł).

Zacznijmy od zupy. Mówi się, że po smaku pomidorowej można poznać dobrego kucharza, a ta z Babette była doskonała. Tłuściutka jak trzeba, bo na rosole i ze śmietaną, jednak nie za ciężka. Dobrze wyczułam smak pomidora (nie z koncentratu). Zupa była dość gęsta z malutkimi cząstkami warzywnego miąższu. Zachowana została równowaga pomiędzy słodyczą a kwaśnością pomidora. Zjadłam bez dodatków, bo treściwa.

Nie będę szczędzić także zachwytów nad chlebem, który był po prostu pyszny z idealnie chrupiącą, dobrze wypieczoną skórką i miękki w środku. Do tego kremowy smażony ser, intensywny w smaku, ostry, przypominający nieco ser pleśniowy, który dobrze komponował się z lekko gorzko-orzechowym smakiem czarnuszki.

Co tu dużo mówić - wspaniały duet i naprawdę trudno poprzestać na jednej kromce. Zdecydowanie Babette trafiła w moje kulinarne gusta. Czuć w tych daniach dobre składniki i że pracownia nie idzie na skróty, a gotuje od serca i po domowemu.

Chleb pszenny na żytnim zakwasie i twaróg smażony z czarnuszką od Babette.
Chleb pszenny na żytnim zakwasie i twaróg smażony z czarnuszką od Babette. fot. Agnieszka Haponiuk/Trojmiasto.pl
Podsumowanie: Jak widać, w słoikach można zamknąć wiele wspaniałych smaków - od prawdziwie domowych zup i potrawek, przez dania wegańskie, aż po kuchnię francuską. Zaletą jest także to, że możemy je odgrzać wtedy, kiedy chcemy, dołożyć ulubione dodatki i cieszyć się pełnym smakiem. Możemy też zrobić zapasy na później.

Polecam to rozwiązanie przede wszystkim leniwym kulinarnie, którzy nie lubią spędzać czasu w kuchni, a chcieliby dobrze zjeść. Słoiki wpisują się również w trend eko - są wielorazowe i ekologiczne. I najważniejsze - dzięki takim zamówieniom wspieramy naszą lokalną gastronomię.

Opinie (107) ponad 10 zablokowanych

  • Śmieszne są te artykuły. (11)

    No ale jak to się mówi: tonący brzytwy się chwyta :)
    Ludzie weźcie się, za normalną pracę.

    • 63 34

    • jak mają się wsiąść jak zamknięto ich restauracje

      jedzenie na wynos to jedyna forma na przetrwanie

      • 11 9

    • uwielbiam to pojęcie "normalna praca" u nas się z pasją nienawidzi przedsiębiorczych ludzi (4)

      wszystko ponad etat to juz nienormalna praca

      • 29 12

      • przedsiębiorczych ludzi ? (2)

        oni nie potrzebują pomocy nawet w kryzysowych sytuacjach wiec przestań konfabulować...,znajomi z restauracji -przestawili się na catering -szukają ludzi do pracy.

        • 14 7

        • taaa pisz bajki dalej, znajomi ten catering robią to na wesela, eventy czy na co ? czy może do biur (1)

          • 12 2

          • przedszkola i "ogniska" dla dzieci,firmy itp.

            • 3 3

      • W mniemaniu dziadersów z mentalnością niewolnika "normalna" praca to dawanie się dymać za ochłapy.

        Koniecznie fizycznie, u jakiegoś "prywaciarza złodzieja", z nadgodzinami płaconymi pod stołem. Oczywiscie sąsiad też złodziej, a w ogóle jak masz swoją firmę, to też jesteś złodziej. Jeśli pracujesz w biurze, to "nic nie wytwarzasz" i "tylko klikasz w ten komputer, to nie jest praca".

        • 9 7

    • a więc co tu robisz

      weź się za jakąś pracę zamiast głupio komentować :)

      • 9 8

    • Anonimowo każdy potrafi pisać i**otyzmy

      a może tak przedstawisz się z imienia i nazwiska :)

      • 7 6

    • danie może i dobre ale trzeba zarabiać w prawdziwej walucie jak funt szterling, euro czy dolar a nie złotówach (2)

      ........

      • 15 1

      • Słoik zupy pomidorowej 32 PLN..... (1)

        Powiedzmy że to dwie średnio małe porcje, 16 za szt. W kilku restauracjach byłem w ostatnim roku i raczej zupy typu pomidorowa wszędzie były tańsze, i to na miejscu, czyli dochodzą koszty obsługi kelnerskiej, mycie zastawy itd....

        • 31 0

        • Jeszcze 3 ziko za słoiczek :)

          • 6 0

  • (10)

    Polecam Sało. Akurat jest zima :)

    • 7 6

    • Też polecam, tylko gdzie dostać dobrą i grubą słoninę? (5)

      Nawet na rynku czy hali nikt już takiej nie sprzedaje... Z tych skrawków po 3-4 centymetry to sało się zrobić nie da ;/

      • 5 0

      • (4)

        Zamówisz w lokalnym sklepie mięsnym i nie bedzie problemu ale fakt faktem, że świnie są obecnie inaczej karmione i wieprzowina jest o wiele chudsza niż kiedyś czy na wschodzie :) no i jest mniejszy popyt na słoninę ale to się zmieni wraz z nadchodzacym kryzysem :)

        • 6 0

        • Próbuję zamówić od ponad trzech lat i się nie da... (3)

          Jak możesz to napisz, gdzie zamówiłeś/zamówiłaś takie solidne kawałki. Kiedyś to się szło do mięsnego, brało słoninę "dla sikorek" (ze skórą to miała z 8 cm grubości) i z tym można było działać. Potem kroiliśmy na cienkie plasterki, podawałem najczęściej z czosnkiem i zajadało się tym co roku od Andrzejek.

          • 6 0

          • Nie chce być niemiła, ale to nie brzmi dobrze. (2)

            • 3 5

            • Chyba pachnie.... :)

              • 1 0

            • Moi rodzice jedli sało w czasie wojny, ja robiłem na studiach za komuny.

              Dzieci będąc na Ukrainie pierwszy raz spróbowały i również im zasmakowało. Zgadzam się, że to specyficzna potrawa i nie każdemu może podejść, ale z góry niczego nie warto skreślać ;) Dla odważnych polecam czekoladowe pralinki z sało (nie wiem czy można w Polsce dostać, mi właśnie ze wschodu przywieziono).

              • 2 0

    • Nie wiem co to jest. (3)

      • 0 1

      • Kawał słoniny z przyprawami - tak ogólnie. (2)

        Szczegółowo to już zależy od przepisu. Można gotować w solance, obkładać na zimno solą, wędzić, nawet zapeklować w słoiku. Chodzi o wyciągnięcie z niej wody (do tego sól/wędzenie) i przeniknięcie aromatu ziół do wewnątrz. Jemy na surowo, z chlebem, jako przystawkę obiadową, albo zakąskę do wódki.

        • 5 0

        • cieniusieńko pokrojona

          • 3 0

        • brzmi cudownie

          • 0 0

  • 32 złote (15)

    za litr zupy? To żart czy chochlik?

    • 140 7

    • tak tak wiemy (4)

      w biedronce 1 zł za 32 litry

      • 19 49

      • Nie (1)

        Wiem. Nie kupuję zup w biedronce.

        • 17 5

        • a ja kupuje bo są dobre

          • 4 2

      • Nie

        • 0 5

      • Składniki do tej zupy były kupione w Biedronce.

        • 20 1

    • (1)

      Też się zdziwiłem. Wychodzi, że gar zupy ze 100zł a jaki problem samemu ugotować pomidorową? Koszt składników i energii zamknie się w 10zł najwyżej.

      • 35 5

      • Po co takie głupie komentarze.

        Mercedes za milion złotych???? Przecież można piechotą iść i będzie się zdrowszym...dżizas ludzie.

        • 6 5

    • Ok, powiedzmy rosół z kaczki, tom yum z krewetkami tyle kosztuje... (2)

      ...Ale w restauracji, a tu 32 zł za zupę pomidorową :D w słoiku. na wynos! Jaja po prostu!

      • 40 2

      • (1)

        Ekhm, plus słoiczek trójkę :)

        • 5 0

        • Dowóz

          I jeszcze dowóz dychę

          • 4 0

    • 32zł za litr hmm. Za 50zł mam składników na 2 wielkie gary rosołu. (1)

      I to takiego na kaczce i wołowinie. Wiadomo nie każdemu chce się gotować zupę, ale 32zł zupełnie mnie nie zachęca.

      • 23 2

      • Gdy sam wykopiesz rów też będzie taniej.

        • 3 7

    • (1)

      w Chochli podobna cena 30 zł słoik 0.9l , i oni się dziwią że maja kryzys

      • 22 0

      • W chochli pomidorowa w słoiku 20 zł...
        trzy dychy to tam kosztuje ich zaj.. żurek

        • 0 0

    • Też mnie to rozbawiło. Aż wszedłem na ich stronę, sukcesu nie wróżę. No ale może się zdziwię i jestem dziadersem.

      • 5 0

  • Nie ma to jak słoiki z Podlasia. (3)

    Dla mnie najlepiej zapakować całą walizkę jedzonka i na miesiąc w Trójmieście wystarczy.

    • 29 10

    • Słoju (2)

      Zacznij słoiczki pakowac bo na szynobus do mamusi ni zdarzysz.

      • 6 11

      • Masz dla mnie jakiś problem? :>

        • 9 1

      • Wyluzuj
        Daj dla jego spokój.

        • 4 1

  • Ehhh

    Pomidorowa za 32 zł, u drugich dowóz powyżej 250zl... Omajgottttt:)

    • 92 0

  • Dużo drogo czy odwrotnie (6)

    No nie, chcecie przetrawać? ,czy zniechęcić gości do jedzenia?,lepiej tanio i dużo ,czy drogo i mało. bo tak wyglada z tych cen i wielkości potraw.
    Słoik max 2 zł
    puszka pomidorów max 4zł
    reszta warzyw i przypraw max 4 zł
    max 10zł za pomidorówkę ,ale wiadomo ,że cena spada łączna bo są ilości hurtowe.....ale 22 zł zarobku na zwykłej pomidorowej?????To nawet nie krem !!!

    • 74 7

    • torpeda w gastrobiznesy (4)

      niestety sa to bardzo slabe biznesy.
      kucharz nie przychodzi na godzine, tylko na 10 albo 12. ze dwie osoby w barze to z kosztami zlecenia 350zl/dzien najmniej. w taki dzien bekniesz stowke za wode i prąd i srodki czystosci. kupisz tych warzywek po 4zl i narąbiesz gar pomidorowej 20litrow. i jak to wszystko spdzedasz po 30zl/litr to masz 600zl. z tych marnych 100zl co ci zostanie z tej zupy to musisz wyskubac na ksiegowa, zus, zaliczke na podatek od zlecen. to co ci zostanie musisz opodatkowac.

      i dlatego te biznesy padają, trzeba rąbac po 150 zupek na dzien zeby to mialo rece i nogi

      • 17 3

      • Nie, to nie tak, ten cały koszt rozkłada się na wszystkie dania, napoje itd (2)

        • 2 2

        • tak ale przychod jest ograniczony lokalizacja i pojemnoscia lokalu (1)

          wiec dochodzi kolejny czynnik ze np mozesz przerobic 100 klientow dziennie. nawalisz pomiforowej, ogorkowej i kotletow. czesc z tego jest nadmiarowa i leci do rury

          • 2 2

          • Leci kolego do słoiczka, rzadko co się marnuje.

            • 3 0

      • niedoszły klient

        Aha, czyli takie klity płacą za sam prąd i wodę po 3000/m-c? Poza tym, ta pani ponoć sama gotuje, bo to jej miłość itp bzdety. Rzecz w tym, że teraz jest taki "tręd", że jak już ktoś przyjdzie, to trzeba go ogolić. O tym, że na jednego takiego jest z 10ciu, którzy nie przyszli, się nie myśli. To jak, 10 zup po 20zł, czy 1 za 32zł (plus 3 za słoik)? Dlaczego fasolka może być za 12zł za 0,5L wtedy? Kto naciąga?

        • 2 0

    • Mnie zastanawia

      coraz wyższy koszt dowozu,przeważnie to jeżdżą małe pierdzidelka na LPG robiące 100km za 15zl a kasują za dowóz 3km 10zl.Chyba że firmy nic nie płacą tym kierowcom wypłaty tylko właśnie z dowozu się utrzymują?i nie mówcie że amortyzacja bo przeważnie jeżdżą starymi trupami (pomijam nowe w leasingu).

      • 4 0

  • Majeranek (1)

    Majeranek to składnik barszczu ukraińskiego.

    • 37 0

    • Majeranek do barszczu? Smietana kwasna tak, a majeranek do fasoli po bretonsku

      • 2 6

  • (2)

    ciekawe ile w tym wszystkim jest glutaminianu sodu z kostek rosołowych, kucharków, ziarenek smaku. vegety, warzywek, nie wszyscy umieją bez tych wynalazków gotowac i dobrze doprawiać jedzenie.

    • 46 2

    • wystarczy podjechać pod macro ,albo selgrosa ... ci "bardziej obrotni" biedronka ,lidl i kaufland

      znaczy wyselekcjonowane produkty od wyselekcjonowanych lokalnych sprzedawców...

      • 11 0

    • Właśnie, przejedź się kiedyś do Makro, koncentratów pełne kilometry. W kostki to się nikt nie bawi.

      • 3 0

  • (2)

    Serio - duża ilość warzyw i fasolka szparagowa nie kojarzą się z barszczem ukraińskim?! A jadła Pani kiedyś barszcz na Ukrainie? :))

    • 49 0

    • 10/10

      widac ze pani nigdy nie byla

      • 7 0

    • Mówisz o barszczu na Ukrainie

      W knajpie z menu po polsku? Hahaha. Ukraińców mamy na miejscu, nie trzeba jechać by widzieć ich zdziwienie na obecność fasoli.

      • 2 0

  • (2)

    Nie dałabym rady tego zjeść.

    • 7 8

    • Po raz trzeci moja odpowiedź usunięta a napisałem tylko

      No i ....

      • 9 1

    • ja też

      za tę cenę oprawiłabym w ramki

      • 4 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

BUFET WŁOSKI Pasta e Vino
BUFET WŁOSKI Pasta e Vino
degustacja
g. 18:00 - 22:30
Sopot, Sheraton
Miesiąc kubański w Oria Magic House
Miesiąc kubański w Oria Magic House
degustacja
wrz 1-13.10
Gdańsk, Oria Magic House
Brunch z Merą
Brunch z Merą
degustacja
g. 13:00
Sopot, Sopot Marriott Resort & Spa

Nowe Lokale

Wkrótce otwarcie